W pobliżu

Podobne

Może Cię zainteresować

Ciekawe atrakcje na maila!

Newsletter

Zapisz się do newslettera, a co tydzień dostaniesz świeżą dawkę wypoczynku!

Dodaj
na listę
0.0
2

Informacje o trasie

Miejsce startu: Karłów
Miejsce końcowe: Karłów
Rodzaj: piesza
Trudność: Aktywny
Dystans: 5.7 km
Czas: 4.0 h

W skrócie...

Szczeliniec Wielki to najwyższy szczyt Gór Stołowych (919 m n.p.m.) Jest bardzo charakterystyczną górą – nie można się tu spodziewać stromego wierzchołka ani stożkowego kształtu. Szczeliniec to wielki skalny „klocek”, wynika to z płytowej budowy geologicznej tego obszaru. Niemal pionowe zbocza, wielkie pęknięcia w monumentalnych blokach skalnych i poczucie potęgi natury to chyba najlepsze określenia Gór Stołowych. By chronić to unikalne piękno w 1993 r. utworzono tu Park Narodowy Gór Stołowych.

Trasa przeznaczona jest dla turystów obeznanych z zimowymi warunkami, zimnem, śniegiem i lodem. Kondycyjnie nie jest bardzo wymagająca, ale pod względem technicznym trzeba się liczyć z utrudnieniami.

Karłów „Ośrodek Wypoczynkowy Pod Szczelińcem – Szczelinic Wielki (1.0km)

Parkujemy auto na parkingu Ośrodka Wypoczynkowego „Pod Szczelińcem”, skąd jest bezpośrednie przejście na czerwony szlak. Początkowo idziemy szeroką polna drogą, po prawej mijamy obecnie zamknięte drewniane budki, w których latem sprzedawane są pamiątki, mapy, pieczone kiełbaski itp. Zimą otwarty jest tylko jeden sklepik, gdzie zaopatrujemy się w mapę. Mniej więcej po 5 minutach marszu doszliśmy do słynnych schodów, wiodących na szczyt Szczelińca. Okazało się, że trzeba się naszykować na utrudnienia spowodowane zimowymi warunkami. Praktycznie całe schody pokrywa śnieg, a gdzie niegdzie trafia się lód. Na szczęście wzdłuż całej trasy rozciągają się barierki, które bardzo pomagają w dotarciu na górę. Dodam tylko, że im wyżej, tym więcej jest lodu, wiec należy iść bardzo ostrożnie.
O dotarciu na szczyt informuje nagle wyrównujący się teren. Zaczynamy mijać ciekawe formy skalne, takie jak: dzik czy niedźwiedź. Przechodzimy także przez ucho igielne, czyli wąskie przejście między skałami, zza których wyłania się budynek schroniska. Ale na razie do niego nie wchodzimy, rozkoszujemy się pięknymi widokami roztaczającymi się z 2 tarasów widokowych. Po zrobieniu kilku pamiątkowych fotek, wchodzimy do schroniska, by zjeść coś ciepłego. Sprzedawca poleca grzane piwo, ale ja wzięłam gorącą czekoladę. To był strzał w dziesiątkę! Wyborna! Polecam każdemu. Po odpoczynku wyruszamy dalej.

Szczeliniec wielki – przełęcz podzielająca Szczeliniec Wielki od Małego (0.2km)

W schronisku dowiedzieliśmy się, że trasa turystyczna „Po Szczelińcu” zimą jest zamknięta, a wejście odbywa się wyłącznie na własną odpowiedzialność. Dodatkowo pracownicy schroniska odradzają wycieczkę ze względu na oblodzenie szlaku. Postanawiamy jednak spróbować, ale po 150 metrach marszu okazuje się, że mieli rację, jest strasznie dużo lodu. Może i udałoby się wejść, ale chwilowo więcej myślę o ewentualnym zejściu z powrotem, dlatego zawracamy. Obieramy znów czerwony szlak i zaczynami powoli schodzić w dół. W najlepszej sytuacji są ci, którzy ubrali spodnie narciarskie, bo mogli zjechać na pupie. Ja niestety nie mam takiego komfortu. Schodzenie wymaga jeszcze więcej uwagi, niż wchodzenie, a barierki okazują się bezcenną pomocą. Kiedy w końcu udaje nam się dotrzeć do węzła szlaków, postanawiamy iść do pasterki, nikomu już nie chce się schodzić po tych znienawidzonych, zlodowaciałych schodach.

Przełęcz – Pasterka (1.2km)

Od tej pory towarzyszy nam żółty szlak wiodący do Schroniska Pasterka.
I tu droga nie jest całkiem łatwa i łagodna. Fakt, nie jest tak stromo jak poprzednio, ale i tak kolana momentami odczuwają ostre nachylenie drogi. Pod pewnymi względami trasa okazuje się zarazem i łatwiejsza i trudniejsza od poprzedniej. Zapewnie ze względu na mniejsze uczęszczanie przez turystów jest mniej wyślizgana, ale nie ma jakże pomocnej ostatnio barierki. Drzewa zastępują nam poręcz przy schodzeniu, ale czasem chciałoby się, żeby niektóre stały bliżej, lub miały dłuższe gałęzie.
Bez pospiechu, drobnymi kroczkami udaje nam się dotrzeć do miejscowości Pasterka.

Pasterka – Karłów (3.2km)

Po dojściu do wsi, okazuje się, że trochę za daleko się zapędziliśmy i musimy wrócić do przecięcia szlaku z asfaltem. Po bliższym przyjrzeniu się mapie, dochodzimy do wniosku, że nie chce nam się iść znów tą samą drogą i przejdziemy się asfaltem. Fakt, ta część wycieczki jest najmniej urozmaicona, ale jak dobrze móc w końcu iść i nie martwić się o lód, poślizg czy wywrotkę ;)
Po długim marszu dochodzimy do skrzyżowania z główną drogą do karłowa, skąd mamy już tylko jakieś 500 metrów do auta.
Zmęczeni i szczęśliwi wracamy malowniczą szosą stu zakrętów do domu.

Karłów

Cały trud i wysiłek zrekompensowały mi przepiękne widoki z tarasu na szczycie Szczelińca, ale to dla mnie nie koniec przygody z Górami Stołowymi. Wrócę tu latem, kiedy będzie ciepło, bo muszę przejść jeszcze trasą po Szczelińcu, nie widziałam przecież Piekiełka, Diabelskiej Kuchni i Nieba.

 

Dodaj swoją opinie

Wyślij opinię

Nie jesteś zalogowany

Aby móc komentować musisz się zalogować w serwisie ZnaneNieznane

Zaloguj się...

Opinie użytkowników:

Zaśnieżony Szczeliniec
Oceń opinię: 0 5 0
2011-06-06 13:33 Maju napisał/a:

Zaśnieżony Szczeliniec

Osobiście nie znoszę śniegu, ale plan wycieczki bardzo mi się podoba. Być może zrealizujemy ją latem :-)

Zaśnieżony Szczeliniec
Oceń opinię: 1 5 0
2011-03-06 17:30 pannaJot napisał/a:

Szczeliniec Wielki

Hej Ania =) Fajna trasa! Jak będziesz wybierać się w trasę ponownie, to piszę się na wycieczkę razem z Tobą! Nie byłam jeszcze w tych rejonach Gór Stołowych.

Oceń:
Aby oceniać musisz być zalogowany. Zaloguj się
Twoja ocena