Podobne

W pobliżu

Może Cię zainteresować

 

Zapomniane ruiny - Zamek Cisy i Stary Książ

Rozpocznij podróż > Zaplanuj sam > Trasy Utworzony: 2010-12-28
Znanenieznane
0.0
0
na listę na plan

Informacje o trasie

Miejsce startu: Świdnica
Miejsce końcowe: Stary Książ
Rodzaj: rowerowa
Trudność: Aktywny
Dystans: 44.6 km
Czas: 3.5 h

W skrócie...

Trasa dla zaawansowanych miłośników rowerowych wycieczek. Początkowo mało wymagająca. Drogi w większości szerokie, szutrowe, o niewielkim bądź średnim nachyleniu. Od Świebodzic, trasa trudniejsza, więcej podjazdów. Zielony szlak prowadzący na Stary Książ bardzo trudny. Wąska, kamienista droga i bardzo ślisko! Na ostatnim odcinku szlaku przygotujcie się na wprowadzanie rowerów. Stromo, podłoże niestabilne, dużo zwalonych drzew. Jednym słowem – trasa dla twardzieli o mocnych nerwach.

Mimo wszystko polecamy. Zdecydowanie jest to wycieczka „w pigułce” – trochę męcząca, ale nagrodą są ruiny zamków i piękne krajobrazy.

Atrakcje na trasie: ruiny, punkty widokowe, pomnik przyrody, miejsce na ognisko.

Warto zabrać: kask, zestaw naprawczy, mapę.

Świdnica - Słotwina - Komorów (5.0km)

Początek wycieczki mógłby wydawać się bardzo zniechęcający - wizja osiemnastu kilometrów asfaltem, drogą ruchliwą i bez pobocza, przyprawiłaby nawet wprawionego rowerzystę o zimny dreszcz negatywnych emocji. Dlatego darujemy sobie wątpliwą przyjemność wdychania spalin, tumanów kurzu wydobywających się spod kół tirów - i zaraz na końcu Słotwiny skręcamy w prawo, w polną drogę. Wprawdzie będzie dłużej, ale za to bezpieczniej i znacznie spokojniej.

Po dotarciu do Komorowa mijamy po lewej stronie zalew - „ostoję” niedzielnych spacerowiczów, jednogodzinnych samochodowych turystów i sporadycznych wędkarzy. Podobno można tu tylko złowić leszcze i niewielkie okonie. Sami zainteresowani przyznają, iż obiekt jest „bezpański i strasznie zapuszczony”. Zatrzymujemy się na chwilę, krótka sesja zdjęciowa i w drogę.

Komorów - Milikowice - Ciernie (5.2km)

Dalej dojeżdżamy główną drogą do wsi Milikowice. Debatując na rozstaju dróg odnośnie wyboru tej właściwej, prowadzącej do Świebodzic, dowiadujemy się od miejscowych o słynnym parku założonym na początku XIX wieku. Jako że jest on zaraz na samym początku wsi, po prawej stronie, postanawiamy go zobaczyć. Park niegdyś o charakterze romantycznym, obecnie nieco zaniedbany. Obok parku spostrzegamy ruiny barokowego zamku szlacheckiego. W okresie międzywojennym zamek został ograbiony i zniszczony. Obecnie ruiny prawie niewidoczne, zupełnie obrośnięte dziką roślinnością.

Z Milikowic dojeżdżamy zielonym szlakiem rowerowym do Cierni - dzielnicy Świebodzic. W miejscu połączenia szlaku zielonego i niebieskiego, tuż przy drodze po lewej stronie, natrafiamy na ruiny barokowego pałacu. Pałac miał być siedzibą wdów rodu, jednak z niewiadomych przyczyn nigdy nie został dokończony. Co ciekawe, przebywał w nim słynny niemiecki poeta Johann Wolfgang Goethe. Tablica upamiętniająca jego obecność znajduje się na frontowej ścianie zamkowej oficyny. Spod ruin kierujemy się w stronę centrum, dojeżdżając do niebieskiego szlaku rowerowego.

Niebieskim Szlakiem do Zamku Cisy (13.2km)

Niebieski szlak zdecydowanie nas nie rozpieszcza. Jedziemy przez nowe osiedle domków jednorodzinnych i jest ciągle pod górę. Na drodze prowadzącej do Cieszowa jest dość długi podjazd. Na szczęście widoki są wyśmienite i szybko zapominamy o zmęczeniu. Zatrzymujemy się. Widoczność jest bardzo dobra. Jesteśmy otoczeni najwyższymi szczytami gór Dolnego Śląska. Za nami zostawiliśmy Ślężę, po lewej stronie nieśmiało wychyla się Wielka Sowa, tuż przed nami Borowa i Chełmiec (dwa najwyższe szczyty Gór Wałbrzyskich). Nieco z boku, po prawej - charakterystyczny masyw Trójgarbu. Zaraz za nim w tle widać nawet Śnieżkę. Jest pięknie! Szlak skręca w lewo, szeroka droga szutrowa zaprowadzi nas do ruin Zamku Cisy.

Przy rozstaju dróg, po lewej stronie, w miejscu, gdzie szlak niebieski łączy się z zielonym (będziemy nim jechać na Stary Książ), stoi XV-wieczny Krzyż Pokutny. My skręcamy w prawo. Na miejscu czeka nas niespodzianka. By dostać się na zamek trzeba przejść przez rzekę. Niestety kładki brak. Jest za to duża polanka, z miejscem na odpoczynek i ognisko.
Bez wahania ściągamy buty i przeprowadzamy rowery. Nie jest głęboko, jednak nurt dość wartki. Trzeba uważać, bo idziemy po szerokich, ale śliskich kamieniach. Po drugiej stronie, na niewielkim wzniesieniu witają nas ruiny zaimku.

Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli. Co więcej - odbudowywany, padał zaraz łupem rabusiów i najeźdźców. Ostatecznie zamek opuszczono w 1800 roku. Od tamtego czasu ustawicznie popadał w ruinę, stanowiąc materiał budowlany dla okolicznych chłopów. W okresie międzywojennym prywatni właściciele zrekonstruowali bramę zewnętrzną, wieżę oraz zabezpieczyli teren. Od roku 1961 zamek stanowi zabezpieczoną ruinę.

Zielonym szlakiem do Zamku Książ (3.9km)

Wracając musimy znowu pokonać rzekę i dojechać do wspomnianego wcześniej krzyża pokutnego. Stąd zielonym szlakiem rowerowym udajemy się do Świebodzic. Szlak jest szeroki, dobrze oznakowany i co najważniejsze mamy cały czas z górki. Wyjeżdżamy w dzielnicy Pełcznica. Po prawej stronie ukazuje się nam w całej okazałości Zamek Książ. Na rozstaju szlaków wstępujemy do sklepu, gdzie dowiadujemy się, że najszybsza droga na Stary Książ to dalej szlak zielony. Choć już nie jest szlakiem rowerowym podobno w całości przejezdny. Jak się później okazało - tylko w teorii...

Zielonym szlakiem do Starego Książa (0.7km)

Początek trasy jest ciężki. Przeprowadzamy rowery obok skałek, po śliskich kamieniach. Jest wąsko, a dodatkowo gdzieniegdzie wybijają małe strumyczki. Dalej już trochę lepiej. Ciągle wąsko, ale przejezdnie. Po około 200 metrach znowu robi się niebezpiecznie. Szlak jest bardzo kamienisty, luźny. Po lewej stronie mamy urwisko, w dole rzeka. Momentami prowadzimy rowery. Zwalone drzewa nie ułatwiają nam sprawy. Jednak nie zrażeni - brniemy dalej. Ostatnie 200 metrów to istna próba sił. Szlak wiedzie bowiem ostro pod górę. Teraz już nawet nie prowadzimy rowerów, lecz je pchamy. Naliczyliśmy cztery powalone drzewa i chyba z milion uciekających spod nóg kamieni. Końcówka szlaku jest już dużo wygodniejsza, mimo wszystko wjeżdżamy do Zamku kompletnie umordowani. Ku naszemu zdziwieniu jest dużo turystów, przynajmniej będziemy mieli już rozpalone ognisko.

Historia zamku jest dość nietypowa. Został on zbudowany na bazie dawnego zamku piastowskiego z zamysłem stworzenia sztucznej ruiny. Swym wyglądem nie przypominał jednak dzisiejszego stanu. Otaczała go bowiem fosa, kompletny mur i brama z wieżyczkami. Wszystko zaaranżowane na styl romantyczny. Wnętrze stanowiły bogato zdobione sale, zbrojownia i loch. W roku 1945 zameczek został spalony. Dzieła zniszczenia dopełniła miejscowa ludność i pseudo turyści, którzy często organizujący sobie tutaj alkoholowe „pikniki”. Z tyłu zamku jest taras widokowy, skąd roztacza się panorama na Zamek Książ.

Do Świdnicy

Po dość długim odpoczynku, zadowoleni z udanej wyprawy, wracamy do Świdnicy. Z ruin zamku znowu prowadzi nas szlak zielony. Jest on na szczęście bardzo łatwym odcinkiem, w całości przejezdnym. Jadąc szeroką, szutrową drogą wyjeżdżamy w Wałbrzychu, na dzielnicy Podzamcze. Stąd kierując się na strefę i dalej przez Pogorzałę, Witoszów Górny i Dolny, dojeżdżamy do Świdnicy.

Dla tych, którzy mają jeszcze siłę w nogach, bonusem mogą być ruiny wapienników nad Jeziorkiem Daisy w sercu Książańskiego Parku Krajobrazowego. Prowadzi tam z Pogorzały zielony szlak turystyczny.

 

Dodaj swoją opinie

Wyślij opinię

Nie jesteś zalogowany

Aby móc komentować musisz się zalogować w serwisie ZnaneNieznane

Zaloguj się...
Oceń: Aby oceniać musisz być zalogowany.
Twoja ocena