W pobliżu

Podobne

Może Cię zainteresować

Ciekawe atrakcje na maila!

Newsletter

Zapisz się do newslettera, a co tydzień dostaniesz świeżą dawkę wypoczynku!

Dodaj
na listę
Znanenieznane
5.0
1

Informacje o trasie

Miejsce startu: Świdnica
Miejsce końcowe: Sobótka
Rodzaj: rowerowa
Trudność: Leniwy
Dystans: 25.4 km
Czas: 6.0 h

W skrócie...

Jedziemy do Sobótki i Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Magiczny klimat całej okolicy już od starożytności intrygował ludzi. Uważano, że to miejsce dostarcza energii, dlatego kiedyś odbywały się tutaj kulty pogańskie a dziś spotykają się tu wróżbiarze. Co czeka nas na trasie? Zobaczymy pozostałości z życia starodawnych plemion i na chwilę zamienimy się w archeologów. Poznamy roślinność chronioną w rezerwacie przyrody. Odkryjemy liczne zdrowotne źródełka. Jakby tego było mało, zobaczymy też wiatrak holenderski i park wenecki.

Trasa, z małymi wyjątkami, wiedzie drogą asfaltową, którą użytkują również samochody, dlatego należy zachować ostrożność.

Warto zabrać: butelkę na wodę, aparat fotograficzny.

Świdnica, start (2.9km)

Rozpoczynamy naszą wycieczkę przy nieczynnym dworcu kolejowym na Osiedlu Zarzecze. Jedziemy chodnikiem do ul. Westerplatte i kierując się w stronę przejazdu kolejowego. Za przejazdem na rondzie skręcamy w lewo, jedziemy prosto do skrzyżowania, na którym skręcamy w prawo. Tu kończy się chodnik, więc zjeżdżamy na ulicę. Przejeżdżając pod wiaduktem kolejowym, kierujemy się w stronę Jagodnika.

Jagodnik, postój przy źródełku (6.3km)

Jedziemy przez wieś cały czas prosto, a za ostatnim budynkiem pod nr 27, który jest po naszej lewej stronie, robimy postój. Widzimy tam zajazd dla samochodów, a przy budynku studnię. Woda tu jest ceniona przez okolicznych mieszkańców, pomimo tego iż okolica jest bardzo zaniedbana. Wyciągamy naszą butelkę i uzupełniamy. Jedziemy dalej przez Miłochów do Gogołowa.

Gogołów, jak w Holandii (2.3km)

W Gogołowie zabawimy trochę dłużej, bo mamy tu trzy punkty do zwiedzenia. Kiedy dotrzemy do pierwszego skrzyżowania (nazwijmy je „głównym”), skręcamy w prawo i jedziemy drogą cały czas prosto. Po prawej stronie zobaczymy dwór z XVI w., który zachował oryginalny kształt oraz zaniedbany przypałacowy park ze stawem.

Ruszamy dalej, aż na skraj wsi, żeby zobaczyć prawdziwy holenderski wiatrak. Mamy go tu po lewej stronie. Przy odrobinie szczęścia możemy porozmawiać o historii tego zabytku z właścicielem, który mieszka w wiatraku.

Wracamy do „głównego” skrzyżowania i jedziemy prosto. Kiedy miniemy wszystkie zabudowania, wjedziemy na żwirową szosę i po ok. 400 m ujrzymy malutki lasek. Jest w nim kamieniołom, oblegany przez wędkarzy i pływaków. Trzeba uważać, bo jest tu głęboko, ale można wejść na przybrzeżne półki skalne i się ochłodzić. Roztacza się stąd panorama na Góry Sowie i Ślężę. Wracamy ponownie do „głównego” skrzyżowania. Tym razem skręcamy w lewo na Wirki. Kiedy miniemy wszystkie zabudowania Gogołowa, zza drogi wyłania się magiczna góra Ślęża - piękny widok.

Kopalnia Wiry, magnez dla sportowców (1.9km)

Kiedy wyjedziemy z Wirek, po prawej stronie zobaczymy hałdy nieczynnej kopalni magnezytu. Skręcimy do niej za 600 m przy starej kapliczce po prawej stronie drogi. Droga jest betonowa i prosta, a za jakieś 200 m po lewej stronie usłyszymy szum wody z rury. Co godzinę wypływa z niej aż 34 tysiące litrów tej cieczy. Możemy się więc spokojnie napić zdrowej wody.

Co w niej takiego wspaniałego, że jest nawet sprzedawana? Otóż ma niską zawartość sodu i dużą zawartość magnezu. Jest polecana przede wszystkim ludziom poddanym dużemu wysiłkowi fizycznemu. Napełniamy więc butelkę, bo już wkrótce czeka nas spory kawałek pod górkę. Wracamy na drogę przy kapliczce i jedziemy do wsi Wiry.

Wiry, cenne pomniki pod okiem Archanioła (3.7km)

Zatrzymujemy się przy kościele p.w. Świętego Michała Archanioła, który widzimy po prawej stronie. Za bramką znajduje się zabytkowy cmentarzyk. Mamy okazję zobaczyć coś niesamowitego i bardzo rzadkiego – pomniki z początków XIX w. Zachowane w niemal idealnym stanie. Figury są przepiękne, niektóre bardzo nietypowe. Rzućmy jeszcze okiem do środka samej świątyni, chociażby na bogato zdobioną ambonę i rzeźbiony ołtarz z obrazem patrona. Wychodzimy z późnogotyckiego kościoła i zadzieramy głowy do góry, aby móc zobaczyć jeszcze dwa krzyże pokutne wmurowane w szczycie budowli. Jedziemy dalej, do skrzyżowania, które ma kilka odnóg. Tu uważamy, żeby nie pomylić drogi. My skręcamy do miejscowości Tąpadła.

Przełęcz Tąpadła, wypoczynek ze Śnieżką (2.1km)

W Tąpadłach droga w pewnym momencie ostro skręca w lewo i zaczyna się pod górkę. Kilometr wyczerpującej jazdy wynagradza nam niesamowita panorama gór i dolin. Potem droga wchodzi w las. Odwracamy się jeszcze za siebie i przy dobrej widoczności widzimy w tle horyzont z najwyższym szczytem Karkonoszy - Śnieżką. Po dotarciu na szczyt górki jesteśmy już na Przełęczy Tąpadła. Po lewej stronie przy ulicy znajduje się miejsce odpoczynkowe z możliwością rozpalenia ogniska i sezonowy bufet. To nagroda po tak wyczerpującej jeździe. Pijemy wodę, którą nabraliśmy do butelki w Wirkach. Za chwilę będziemy jechać do Źródła Życia, obleganego przez setki ludzi. Tam posmakujemy kolejnej wody. Wracamy do drogi i jedziemy do Sulistrowiczek.

Sulistrowiczki, Źródło Życia, sanktuarium i park wenecki (1.4km)

Po prawej stronie przy pierwszym domu, widzimy zajazd dla samochodów. Wjeżdżamy tam i dalej kierujmy się drogą w prawo, w las, gdzie jest szlaban. Ta droga już sama zaprowadzi nas do Źródła Świerada, zwanego częściej Źródła Życia. Przy studni napełniamy naszą butelkę. Czasem można usłyszeć w pobliżu dudnienie i poczuć lekkie drżenie ziemi. To przebiegające stado dzików. Jeśli się na nie natkniecie, stójcie nieruchomo, a jeśli ruszą w Waszą stronę - wskoczcie na studnię.

Wracamy do drogi głównej. Po drugiej stronie ulicy mieści się unikatowy w tym regionie kościół w stylu góralsko-zakopiańskim. Wnętrze sanktuarium jest całe w drewnie. Ciekawostką jest, że elementy wystroju, chociażby niedźwiedzie, które podtrzymują stół ołtarzowy, nawiązują do pogańskich rzeźb kultowych. Wracamy do drogi głównej. Po drugiej stronie ulicy, obok zajazdu, na którym wcześniej się zatrzymaliśmy, widzimy dwie wielkie XVI-wieczne bramy prowadzące do parku, niestety mocno zarośniętego. Ze względu na liczne kaskady wodne, które się tu znajdują, park nazwano „Wenecją”. Dziś dominuje tu bujna, dzika roślinność, ale zachowała się największa kaskada i liczne mostki. Opuszczając park wenecki warto się przyjrzeć obu bramom z płaskorzeźbami - to cenny zabytek. Wracamy do naszej drogi głównej i kierujemy się w stronę Sulistrowic.

Sulistrowice, wypoczynek nad kąpieliskiem (1.8km)

Gdy miniemy wszystkie zabudowania Sulistrowiczek, po prawej stronie widzimy szyld kierujący nas w prawo do kąpieliska rekreacyjnego Ośrodka Wypoczynku Świątecznego. Na chwilę się tu zatrzymamy, aby odpocząć. W sezonie zapłacimy 5 zł za wstęp na teren ośrodka, gdzie można się zrelaksować, popływać, coś zjeść, przyjechać pod namiot lub na kemping. My jednak jedziemy prosto na koniec zapory, na zieloną, kwiecistą łąkę przy jeziorze, gdzie przesiadują wędkarze. Siedzimy chwilę rozkoszując się widokami na górę Ślężę oraz Park Krajobrazowy. Wracamy przez zaporę do naszej głównej drogi. Skręcamy w prawo i jedziemy do sąsiednich Będkowic.

Będkowice, rezerwat archeologiczny (3.0km)

Mijamy całe Będkowice, po ok. 600 m po lewej stronie przy ulicy dostrzegamy dość oryginalną bramę strażniczą z wojami i napisem „Rezerwat Będkowice”. To rezerwat archeologiczny. Przejeżdżamy pod bramą na drogę leśną, która prowadzi nas do grodziska z VIII w. Z drogi po lewej stronie na polanie widzimy zrekonstruowane chaty i studnię z tamtego okresu. Po prawej stronie zaś wiaty z ławkami i tablice z przysłowiami staropolskimi, ujęcie wody i miejsce na ognisko. Udajemy się dalej drogą w głąb lasu, mijając leśniczówkę. Po kilkuset metrach znajdujemy granitową tablicę w ziemi z napisem „Będkowice - Cmentarzysko kurhanowe z VIII-IX w.”. Są tu mogiły wczesnopolskiego plemienia Ślężan, których zwłoki palono. Wewnątrz mogił badacze znaleźli naczynia gliniane datowane na VIII w. Zapewne w nich składano żywność w czasie obrzędów ku czci zmarłych. Teraz zawracamy, wyjeżdżamy z lasu przez bramę z wojami na drogę główną i kierujemy się w prawo do punktu końcowego, jakim jest Sobótka. Jedziemy przez Park Krajobrazowy Gór Sowich.

Sobótka, meta

Nim zaczną się zabudowania miasta, mamy rozwidlenie drogi. My kierujemy się w lewo i dojedziemy do skrzyżowania. Na nim skręcamy w lewo na ul. Armii Krajowej. Tu widzimy duży parking. Obok mieści się klimatyczna restauracja „Szczere Pole”.

W tym miejscu kończy się nasz szlak rowerowy. Warto na zewnątrz przy restauracji usiąść na ławeczce i podziwiać piękne widoki, gdyż knajpka znajduje się na wzgórzu. Jest tu przytulny ogródek z placem zabaw dla dzieci. Zamawiamy obiad, a po odpoczynku zjedziemy w głąb miasta, nad którym góruje Ślęża.

 

Dodaj swoją opinie

Wyślij opinię

Nie jesteś zalogowany

Aby móc komentować musisz się zalogować w serwisie ZnaneNieznane

Zaloguj się...

Opinie użytkowników:

Szlakiem niewyczerpanego źródła
Oceń opinię: 0 5 0
2013-03-07 14:31 timtom napisał/a:

Fajne

Super miejsce

Oceń:
Aby oceniać musisz być zalogowany. Zaloguj się
Twoja ocena