W pobliżu

Podobne

Może Cię zainteresować

Ciekawe atrakcje na maila!

Newsletter

Zapisz się do newslettera, a co tydzień dostaniesz świeżą dawkę wypoczynku!

Dodaj
na listę
0.0
0

Informacje o trasie

Miejsce startu: Gorzów, Stary Rynek
Miejsce końcowe: Gorzów Stary, Rynek
Rodzaj: piesza
Trudność: Leniwy
Dystans: 2.2 km
Czas: 5.0 h

W skrócie...

W sobotę 8 stycznia wybraliśmy się na wycieczkę do Gorzowa Wielkopolskiego, pogoda się poprawiła, więc wyruszyliśmy z domu.

Do tej pory Gorzów kojarzył mi się tylko z żużlem i jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że to nie jest jedyna atrakcja tego miasta. Odkryliśmy miejsca, które trzeba zobaczyć i atrakcje, których nie da się ominąć. To miasto naprawdę nas urzekło, słynie z festiwali reggae, jazz, muzyki romskiej, nietypowych mebli miejskich (pomniki gorzowian, niski punkt widokowy, Schody Donikąd), pionierskich i odważnych działań (Dzwon Pokoju, Scena Letnia, teatry ogródkowe, parada orkiestr dętych), restytucji zawodów rzemieślniczych i eko-upraw oraz działalności artystów miejskich, nietypowych sportów w mieście.

Wszystko to wyróżnia Gorzów i sprawia, że miasto zachwyciło nas swoim urokiem i zachęciło, by latem ponownie je odwiedzić i poznać jeszcze lepiej. Zapraszam więc na krótki spacer po Starym Rynku, podczas którego zapoznacie się z częścią jego atrakcji.


Rozpoczynamy wędrówkę - Gotycki Kościół Mariacki (dzisiaj katedra pw. Wniebowzięcia NMP) (0.2km)

Rozpoczęliśmy swój spacer od położonej w centrum XIII wiecznej Katedry. Dominująca w panoramie Gorzowa 53-metrowa wieża, dzięki platformie widokowej jest najlepszym miejscem obserwacyjnym. Wejście na jej szczyt to nie lada wyzwanie. Aby tam dotrzeć, musieliśmy pokonać 186 stromych stopni, wiodących przez siedem poziomów. Ale uwierzcie, że warto. Z góry zobaczyliśmy perłę i żużlową dumę Gorzowa - Stadion im. Edwarda Jancarza.

Żużlowy motor - czemu nie! (0.0km)

Dzięki tej atrakcji, poczułam się jak zawodnik i usiadłam pierwszy raz na żużlowym motorze. Gorzów słynie z nietypowych mebli miejskich. Jednym z nich jest postać legendy czarnego sportu – Edwarda Jancarza. Jedenastokrotny reprezentant Polski w indywidualnych mistrzostwach świata na żużlu siedzi na motorze i ma jedno wolne miejsce z tyłu. Każdy z turystów może dotknąć legendy i dostąpić zaszczytu sfotografowania się z Edim. Wybitny żużlowiec na piersi ma plastron gorzowskiej Stali – klubu,z którym związał całe swoje sportowe życie. Dwukrotny mistrz Polski, trzykrotny zdobywca „Złotego kasku”, II wicemistrz świata pozostał w pamięci gorzowskich kibiców żużla na zawsze. Atrakcja warta polecenia, nie tylko dla fanów żużla!!!

Maria Konopnicka, budynek leżakowni piwa i cyprysnik błotny - czemu nie :) (0.0km)

Żużlowiec już za nami, teraz kierujemy się deptakiem ul. Strzeleckiej, mijając po prawej dawny budynek leżakowni piwa browaru Gustava F. Grossa, do mostku na Kłodawce. Nie przekraczając go, dochodzimy do niewielkiego pomnika Marii Konopnickiej, która była patronką pierwszej szkoły polskiej utworzonej tu w 1945 roku. Uczęszczało wówczas do niej 183 uczniów. Nieco na prawo, nad brzegiem Kłodawki rośnie piękny okaz cypryśnika błotnego (238 cm obwodu).

Rzeżba Bezdomnego - opowieść godna polecenia (0.7km)

Ul. Strzelecką doszliśmy do parkingu przed domem handlowym „Park 111”, gdzie stoi chyba jedyna na świecie rzeźba (autor Andrzej Moskaluk) poświęcona kloszardowi - Szymonowi Giętemu.
Może to dziwić, ale Szymon Gięty (Kazimierz Wnuk, 1914–98) był osobowością wyjątkową. Do legendy przeszło wiele żartów Szymona. Gorzowianie do dziś pamiętają, jak Szymon Gięty rozkładał w centrum miasta swój namiot, by za drobną opłatą pokazać znajdującą się wewnątrz małpę. Zaintrygowani ciekawscy wchodzili do wnętrza, by zobaczyć tam… własne odbicie w lustrze. Innym razem Szymon Gięty oferował zobaczenie ptaków egzotycznych, czyli… różnobarwnie pomalowanych wróbli.

Miejska Biblioteka Publiczna (0.0km)

Oddalając się od centrum miasta, ul. Sikorskiego, dochodzimy do willi wybudowanej w 1903 roku. Dziś jest to część reprezentacyjna wybudowanej w 2008 roku nowoczesnej Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zbigniewa Herberta. Siedziba biblioteki to budynek o secesyjnym wnętrzu, w którym funkcjonalne rozwiązania nawiązują do modernizmu.

Najpiekniejszy park :) - było warto! (1.0km)

Po zwiedzeniu willi przekraczamy bramę parku Wiosny Ludów – najpiękniejszego z miejskich parków. Założony został on w 1913 roku. Na początek warto skręcić w lewo przed budynek biblioteki do pomnika cygańskiej poetki Bronisławy Wajs o literackim pseudonimie Papusza. Stąd udajemy się na mostek (obok niego rośnie rzadki okaz klonu Ginnala pochodzący z Chin, Japonii i Korei), skąd rozpościera się ciekawy widok na porośniętą olchami wysepkę Stawu Kłodawskiego z gniazdami kaczek krzyżówek. Idąc dalej kasztanową aleją, mijamy po prawej zegar słoneczny i setki różnobarwnych róż wielu odmian, które nadały parkowi potoczną nazwę „Park Róż”. Jest to doskonałe miejsce, by się zatrzymać i usiąść na jednej z ławeczek i odpocząć, obserwując pływające majestatycznie po stawie łabędzie. Warto w parku spędzić więcej czasu na spacerach alejami kasztanowców, platanów klonolistnych czy grabów, by odnaleźć katalpę żółtokwiatową, berberys japoński, suchodrzew skrytoowocowy, irgę błyszczącą, cisy, kilka odmian klonów, perełkowiec, żywotnik zachodni czy wierzbę mandżurską lub topolę wielkolistną pochodzącą z Chin.

Mury obronne (0.1km)

Kolejnym przystankiem naszego spaceru są fragmenty kamienno-ceglanych murów obronnych z XIV w. o długości 130 m, z czterema basztami łupinowymi (czatowniami). Już około 1325 roku miasto otaczały fosy wypełnione wodą i kamienne mury obronne o długości około 2 km z 32 czatowniami i trzema bramami, których fragmenty oglądamy dziś. Są one wynikiem przebudowy i rozbudowy tych wcześniejszych z początku XIV wieku.
Sto lat później mieszkańcy miasta, ze strachu przed spodziewanym najazdem husytów czeskich, podwyższyli je i wzmocnili. Przydały się one rzeczywiście w czerwcu 1433 roku, kiedy to przez 7 dni Landsberg oblegany był przez husytów i oddziały polskie. Mury sprawdziły się doskonale – miasto nie zostało zdobyte. Pierwszym, który je zdobył, burząc część murów, w 1631 roku był król szwedzki Karol Gustaw. Z czasem od XVIII w. zasypano fosy, wyburzono bramy miejskie i niemal wszystkie czatownie i mury. Na miejscu części dawnych fos powstały planty.

Studnia Czarownic - czary mary, czary mary :)

Zmierzamy do końca naszego spaceru, dochodzimy do „Studni Czarownic”, która zdobiona jest postacią nagiej czarownicy lecącej na miotle. Była to kiedyś jedna z wielu studni, zaopatrująca mieszczan w wodę. Legenda wiąże nazwę studni ze spaleniem w 1686 r. ostatniej z czarownic w Landsbergu. Po wojnie figura czarownicy zniknęła, ale studnia ocalała. Powróciła do miasta jako atrakcja turystyczna w 1997 roku, kiedy to gorzowska rzeźbiarka zrekonstruowała postać czarownicy na podstawie zdjęć i widokówek.

 

Dodaj swoją opinie

Wyślij opinię

Nie jesteś zalogowany

Aby móc komentować musisz się zalogować w serwisie ZnaneNieznane

Zaloguj się...
Oceń:
Aby oceniać musisz być zalogowany. Zaloguj się
Twoja ocena