Miejsce startu: Mietków
Miejsce końcowe: Zalew Mietkowski
Rodzaj: rowerowa
Trudność: Leniwy
Dystans: 12.7 km
Czas: 5.0 h
Jezioro Mietkowskie, zwane również Zalewem Mietkowskim lub Jeziorem Domanickim pełni funkcję zbiornika retencyjnego. To nudne określenie oznacza nie tylko to, że zalew utworzony przez wybudowanie zapory na rzece Bystrzycy cieszy odwiedzających już od 1986 r. Miejsce to bowiem doceniły również ptaki. Warto wybrać się tam wiosną lub jesienią, podczas migracji pierzastych przyjaciół. Ilość i różnorodność odwiedzających jezioro gatunków budzi podziw i zachwyt. Pokazuje się tam 60-70 procent wszystkich gatunków występujących w Polsce.
Proponowana trasa pozwala na obejrzenie zalewu ze wszystkich stron, bliskość z naturą i przyjemny wypoczynek w finale.
Warto zabrać: pompkę do roweru, lornetkę, wędkę.
Wyruszamy z Mietkowa zaopatrzeni w niezwykle ważny dla tej wyprawy sprzęt, czyli lornetkę. Dzięki niej dojrzymy nie tylko same pióra na ścieżce przed nami ale również właścicieli tych piór.
Przed nami Borzygniew. To tutaj Jan Jakub Kolski nakręcił „Wyspę róż”. To także doskonałe miejsce na uprawianie sportów wodnych. Znajdziemy tu wypożyczalnię różnorodnego sprzętu wodnego. Może mała przerwa na bliższe zapoznanie się z wodą? Warto zajrzeć tu do kamiennego, gotyckiego kościoła i obejrzeć płyty nagrobne z XVIII w. Niestety jak większość kościołów w okolicy bywa on częściej zamknięty niż otwarty.
Skoro kościół zamknięty to może zajrzeć na ruiny dawnego dworu? Uwaga na osypujący się tynk! Budowla nie ma już dachu, więc spadające dachówki na szczęście nam nie grożą. Ten dziwny gwizd, który możecie usłyszeć to przelatujące nad głowami stado łabędzi. Piękne i trochę nierealne na tle ruin sylwetki znikają zdecydowanie zbyt szybko.
Jedziemy dalej. Przejeżdżamy przez małą osadę Dzikowa kierując się na Domanice.
Koniecznie poszukajcie rzeki Bystrzycy. Na jej brzegach zadomowiły się bowiem bobry a z pomocą lornetki wypatrzenie ich nie powinno sprawić trudności.
Dojeżdżamy do Domanic. Tu możemy podjąć próbę odszukania zamku rycerskiego z XIII w. Po kilku przebudowach bardziej przypomina już pałac i radosna uwaga - ma dach! Okazały zamek z wieżą stoi wśród drzew przy głównej drodze. Główny wjazd prowadzi przez kamienny most nad fosą. Oprócz dawnych fortyfikacji w pobliżu zamku znajdują się zabudowania folwarczne z początku XIX w.
Dalsza droga jest prosta. Pola kukurydzy po prawej stronie szeleszczą i całe składają się z ptasich ćwierkań. To skrzydlata brać przyleciała na obiad. Tymczasem nasz pojazd dwukołowy zbliża się do Chwałowa. Jeśli komuś zbrzydła woda może tu zajrzeć na skałki. Kamieniołom znajduje się po prawej stronie drogi, na wysokości znaku z nazwą wsi. Szeroka tafla wody odbija obraz Ślęży, zwanej Śląskim Olimpem. Te okolice zalewu to miejsce szczególnie lubiane przez nurków.
Chwałów to jedna z najstarszych w Polsce wsi a jej kamieniołomy istniały już w średniowieczu.
Odjeżdżając z tego urokliwego miejsca tuż przed nami, niemal na wyciągnięcie ręki przeleciał orzeł bielik. Niestety nie czekał aż aparat fotograficzny utrwali chociaż jego cień i odleciał bezszelestnie.
Tymczasem już przed nami Zalew Mietkowski i para żurawi brodząca przy brzegu. Możemy zostawić rowery i odpocząć nad wodą. Jeśli wolny czas lubicie spędzić mocząc wędkę wśród wspaniałych krajobrazów - jesteście w raju, ponieważ jezioro stanowi największy obszar wędkarski na Dolnym Śląsku.
Aby móc komentować musisz się zalogować w serwisie ZnaneNieznane
Zaloguj się...