Jeśli jeszcze nie widzieliście kamiennej zapory, zwanej Tamą Lubachowską, to macie czego żałować. Kamienny kolos powstał w latach 1911 – 1914 i ma 230 m długości oraz 44 m wysokości w koronie. Powodem powstania tamy były liczne powodzie. Po 1914 nurt rzeki Bystrzycy został ujarzmiony i tak powstało Jezioro Bystrzyckie. Do lat 80. XX w. pływał nań statek turystyczny, sprowadzony z Kanału Elbląskiego.
Tama i okolice jeziora są znanym terenem rekreacyjnym, odwiedzanym przez turystów i okolicznych mieszkańców. Z wysokości piętnastu pięter można tu zobaczyć dolinę, bujne lasy i serpentyny drogi. Kamienno-betonowy mur zapory jest wygięty w kształt łuku, niczym z filmów akcji „Mission Imposible” albo „James Bond”.
Z budową tamy wiąże się historia zatopienia górnej części wsi Lubachów oraz osady Schlesierthal. Znajdowało się tu osiedle górnicze, składające się z kilku domostw. Prowadzono w tym miejscu roboty poszukiwawcze. Górnicy wydobywali tu m.in. rudy srebra. Mieszkańców wysiedlono, a osada górnicza została zalana. Ostatni szczegółowy plan górniczy pochodzi z 1819 r. Wynika z niego, że w sztolni o długości 250 m znajdował się 40-metrowy szyb.
Aby móc komentować musisz się zalogować w serwisie ZnaneNieznane
Zaloguj się...Tama w Lubachowie ma w sobie to magiczne coś, co przyciąga jak magnes. Lubię tu wracać, podziwiać widoki roztaczające się z jej korony, lub zwyczajnie pospacerować. Zawsze chętnie tu wracam, szczególnie w letnie wieczory kiedy jest już ciemno, odgłosy wsi milkną i widać tylko światła z okolicznych domów. Magia!